Dzień Babci to święto, o którym nie można zapomnieć. Babcie są tak kochane i odgrywają tak ważną rolę w naszym życiu, że było by to niemal grzechem. To one nas rozpieszczają, dogadzają nam i nierzadko wręcz wychowują – gdy zostajemy pod ich opieką, gdy nasi rodzice są w pracy. Poniżej znajdziecie wybrane propozycje, czyli najlepsze życzenia na Dzień Babci. Piękne życzenia na Dzień Babci 2020: rymowane, oficjalne, do laurki. Najlepsze wierszyki na Dzień Babci laurki malowane - wystarczy wtedy kartka papieru oraz przybory do malowania. Najmłodsze dzieci zazwyczaj wybierają kredki ołówkowe, kredki woskowe, pisaki czy mazaki. Nieco starsze maluchy mogą zdecydować się na wykonanie rysunku za pomocą farb: akwarelowych lub plakatowych. Piękne laurki powstają także z użyciem pasteli; Niezbędny będzie kolorowy papier, z którego wytniemy laurkę (może być kartka pojedyncza lub składana na pół), a także bezpieczne farby w kolorze kontrastującym z barwą papieru. Delikatnie smarujemy pędzelkiem spód stopy lub wnętrze rączki i odciskamy je na kartce. Możemy ułożyć je np. w kształt serduszka lub odciskać Wierszyki, SMS, poważne i wesołe życzenia od wnuków dla babci i dziadka. Poniżej wybór oryginalnych życzeń. Najpiękniejsze życzenia na Dzień Babci i Dziadka 2023. Idealne do laurki! Jan 19, 2014 - Laurki dla babci i dziadka z okazji ich dnia to świetny pomysł na prezent od wnuków. To także jedna z najczęstszych form prezentów od najmłodszych, a laurka wykonana w przedszkolu czy w domu własnoręcznie, cieszy dziadków najbardziej. Można też wydrukować gotowe kartki z życzeniami dla babci i dziadka. . Cześć! Dziś szybki post z upominkami dla babci i dziadka. Przygotowujemy z dziećmi między innymi takie piękne serca - laurki. Święto tuż, tuż, ale może jeszcze kogoś zainspirują :) 1. Najpierw przygotowałyśmy dzieciom serca: wycięte z tektury (np. z tyłu od bloku) serca okleiłyśmy szarym papierem pakowym tak, aby faktura była zmięta. Używałyśmy do tego wikolu. Początkowo myślałyśmy, że dzieci będą to robić same, ale nie dały rady - papier był zbyt twardy i bardzo się z tym męczyły. Więc trochę im pomogłyśmy :) Aby serca się nie wyginały podczas schnięcia (wiadomo - namiękły od kleju i mogłoby się to stać) wkładałyśmy je pod dywan :) 2. Potem dzieci malowały serca czerwoną farbą. Nie pędzlem, ale gąbką. Dzięki temu nie pomalowały ich dokładnie - o taki efekt nam chodziło. 3. Kiedy czerwona farba wyschła, dzieci znów malowały, ale tym razem na złoto. Tu już malowaliśmy pędzlami, ale tak samo jak przedtem - niezbyt dokładnie. Kiedy farba była jeszcze mokra posypywaliśmy wszystko brokatem. 4. Po wyschnięciu farby ozdabialiśmy serca złotymi kuleczkami. Tutaj też przyszłyśmy z pomocą - przyklejałyśmy je na gorący klej, więc wiadomo ... :) Kuleczki to były po prostu pocięte łańcuchy na choinkę, które kupiłyśmy w Tesco na wyprzedaży poświątecznej ;) Dokleiliśmy też kokardki - są robione ręcznie. Wystarczy uciąć kawałek bibuły i kawałek ozdobnej wstążki w kształt prostokąta i na środku związać nitką. I gotowe! 5. Z tyłu serca nakleiliśmy wierszyk, na którym dzieci się podpisały. Tekst wiersza Kochana Babciu w dniu Twojego święta, życzę byś była zawsze uśmiechnięta! I Ty drogi Dziadku miej uśmiech na twarzy, niech Ci się spełni wszystko o czym marzysz. Wszystkiego najlepszego życzy Dzieciom bardzo podobały się takie czerwono-złote i błyszczące serca. Mówiły, że na pewno spodobają się babciom i dziadkom! :) Teraz serca czekają już na TEN dzień :) Dzieci potrzebują swoich dziadków i babć, ich innej perspektywy, ich bardziej zmęczonych rąk, ich innej cierpliwości, innej gotowości do odpowiadania na pytania, nieraz zupełnie odmiennych od naszych wartości. Mieć dziadków, to mieć bardziej różnorodny świat. Dziś dzieje się różnie. Jedne rodziny spędzają teraz z pokoleniem seniorów jak najwięcej czasu. To dar zaufania, wzajemnej pomocy, życia rodzinnego, które toczy się w domu trochę niezależnie od tego, co na zewnątrz. Inni czekają, aż fala zarażeń przeminie, żeby móc znowu się spotykać bezpiecznie, móc się tulić bez niepokoju, bez myśli z tyłu głowy – a jeśli się zarazimy? W każdym tym scenariuszu są trudności do pokonania i refleksje nad tym, ile dla siebie rzeczywiście znaczymy? Co najbardziej doceniamy w międzypokoleniowym życiu? Dzień Babci i Dzień Dziadka (21 i 22 stycznia) to oczywista okazja, żeby powiedzieć „dziękuję”, zadbać o dziadków lub podpowiedzieć, jakiego czasu nam z nimi brakuje. Przygotowałam kilka pomysłów na to, co dzieci mogą przygotować dla babci i dziadka na ich zbliżające się święta. Są tu opcje i dla tych spotykających się i dla tych, którzy będą dziadkom składać życzenia na odległość. U BABCI (I DZIADKA) JEST SŁODKO Świat pachnie szarlotką, a może zjesz jeszcze kawałek? Ten wierszyk Chotomskiej to po dziś dzień ilustracja najsłodszego oblicza relacji wnuczkowie-dziadkowie. Potajemne dokarmianie zakazanymi kąskami, najlepsza na świecie pomidorówka, no i domowe łakocie… Ten stereotypowy obraz babcinych talentów jest na szczęście w wielu rodzinach nadal aktualny. Niezależnie od tego, czy nasi dziadkowie są rzeczywiście mistrzami kuchni, czy wolą zamówić pizzę, czas przygotować coś dla nich. To dobre rozwiązanie dla rodzin, które się izolują i w grę wchodzi tylko zostawienie prezentu na wycieraczce. Mam dwie sprawdzone opcje: szarlotka i domowe śliwki w czekoladzie. Przy każdym z tych deserów możemy angażować dzieci tak, by miały poczucie autentycznego uczestniczenia w przygotowaniu prezentu i by ćwiczyły kompetencje motoryczne. Przy szarlotce jest pachnąco. Dwuipółletnie dzieci zagniatają ciasto i kroją obrane ćwiartki renety na mniejsze kawałki. Lepią z ciasta wałeczki, którymi potem wylepiamy wierzch w kratkę. Dzieciom powyżej czwartego roku życia dajemy już obieraczkę do jabłek (ten model to moja przedszkolna faworytka) i sitko z cukrem pudrem i/lub cynamonem do posypania. Z kolei domowe śliwki w czekoladzie to jest najpyszniejsza rzecz na świecie. Korzystam z dziećmi z przepisu Jadłonomii (w wersji bez alkoholu) i wykorzystujemy różne rodzaje czekolady (żurawina w białej czekoladzie jest cudowna). Starszaki uczę, czym jest kąpiel wodna. Łamią czekoladę i rozpuszczają ją samodzielnie (oczywiście jestem obok i wszystko podtrzymuję). Młodsze dzieci wrzucają do czekoladowej kąpieli ulubione owoce, a potem wyławiają je łyżką. Domowe śliwki można spakować do pudełka i wysłać do dziadków pocztą. DESANT POMOCNIKÓW Ustalamy razem z dziećmi, co możemy zrobić, by pomóc dziadkom. Dobrze, żeby to było coś małego i konkretnego. Z jednej strony dzieci często nie widzą, jak to się dzieje, że dom „się sprząta”, z drugiej – mogą nas zaskoczyć darem obserwacji. Możemy wymyślić trzepanie dywanów lub choćby wycieraczki, wytarcie kurzu z wysokiej półki. Często babcie i dziadkowie są jeszcze młodzi i sprawni, ale równie często wielu chętnie skorzysta z pomocy. Desant pomocników to rodzinny projekt. Robimy naradę i ustalamy, jak pomożemy. A potem po prostu jedziemy i robimy: szybko, sprawnie, według planu, aby dziadkowie nie zdążyli skutecznie zaprotestować. Pożytek z desantu jest dla dzieci nie mniejszy, niż dla dziadków. To trening rodzinnego działania zespołowego, organizacji i bycia w dynamicznej akcji. W desancie mogą brać udział już nawet trzylatki, ale z w miarę samodzielnymi starszakami akcja ma więcej szans powodzenia, dlatego lepiej angażować do niej dzieci 5+. I warto pamiętać, że nie wszystkie się odnajdą w tempie tego działania. Dzieciom, które lubią niezmienność i źle znoszą niespodzianki lepiej zaproponować coś innego. Dzieci wczesnoszkolne i starsze bywają nie tylko sprawnymi pomocnikami. Często są też doskonale cierpliwymi… nauczycielami. Potrafią nauczyć programować kanały w TV, obsługiwać pilota, jak słuchać podcastów na Spotify, obsługiwać Zooma. Skoro dzieci i tak już śmigają na elektronice, fajnie jest, kiedy wyniknie z tego jakaś międzypokoleniowa miła sytuacja. I ZDROWIA PRZEDE WSZYSTKIM Teraz będzie pochwała starej, dobrej laurki. Kto uważa, że jest nudna, niech zauważy, że z perspektywy dziecka to coś całkowicie z niego i od niego. Może dać dziadkom cokolwiek, co mu teraz w duszy gra. To jak list w butelce z dziecięcego przeżycia. Tak długo, jak się da, podkreślajmy rolę i wagę laurek i prezentów, które nie mają wymiernej wartości materialnej. Wtedy dajemy czystą radość, czysty gest obdarowywania. I to jest ważne doświadczenie w czasach, kiedy ogólnie rzecz biorąc, i dzieci, i my mamy za dużo przedmiotów i trudno jest się naprawdę z czegoś ucieszyć. A że to jest możliwe, możemy odczuć, dając sobie właśnie laurki, rysunki, liściki. U najmłodszych dzieci to będzie bazgroł, czyli gest, którego wykonywanie jest zawsze przeżyciem, i kolor. Potem w darze dzieci ofiarowują kształt, krzyżyk, kółko, kropki. Następnie przychodzi czas rysunków figuratywnych, opowieści o sobie, o przyrodzie, o rodzinie. I wreszcie – zapisane słowa: imię, a może nawet życzenia. Młodsze dzieci mogą życzenia podyktować rodzicom. Szczęścia i zdrowia? Może i banalne. Ale dzieci wiedzą to samo, co wiedzą seniorzy – cóż więcej może być potrzebne? Laurce może towarzyszyć zestaw zdrowotny – dobry suplement i np. sól do moczenia stop. Sól robimy tak: szykujemy ładny, czysty słoik, sól (może być epsom albo dowolna kuchenna) i suszoną lawendę lub płatki róży (do dostania w zielarniach). Dzieci same przesypują składniki do słoika i je mieszają (wystarczy zakręcić i potrząsać). Mogą udekorować wieczko i zrobić spersonalizowaną etykietę. KRZYŻÓWKA Z HASŁEM Te dzieci, które potrafią już pisać, do laurki mogą dołączyć autorską krzyżówkę. Czasem wystarczy im podsunąć tylko ten pomysł, czasem trzeba pokazać, na czym polega idea najprostszej krzyżówki z hasłem i wspólnie się zastanowić, co jest ważne w życiu naszych dziadków. Z wybranych słów układamy krzyżówkę jedyną w swoim rodzaju. Dzieci pod koniec przedszkola i starsze lubią też wymyślać własne planszówki z zadaniami. Zasady są zazwyczaj proste: jest trasa do pokonania, pionki i kostka. Jest okazja, żeby stworzyć grę dedykowaną babci i dziadkowi. Kostkę można kupić w osiedlowych sklepach plastycznych, niektórych kioskach lub sklepach z grami, pionki można ulepić z modeliny lub masy solnej. AKADEMIA SZTUKI UŻYTKOWEJ Było o laurkach, teraz będzie o ręcznie robionych drobiazgach, które zdobią domy ukochanych dziadków. Niewyczerpanym źródłem inspiracji może być program dawnych szkolnych zajęć technicznych. Obrzucenie prostym ściegiem kuchennej ściereczki, uszycie rękawicy kuchennej, ulepienie miseczki z gliny to świetne zajęcia dla pierwszo- i drugoklasistów. W czasach długich popołudni izolacji możemy polepić korale z masy solnej lub termoutwardzalnej (przyjemność dla całej rodziny) i zrobić biżuterię. Dobrym pomysłem jest też namalowanie obrazka farbkami do ceramiki na małym, białym kafelku. Taki pomalowany kafelek można wypalić w piekarniku i będzie doskonałą podstawką kuchenną. Oba te pomysły nie mają limitu wieku twórców. Kiedy nasze małe dzieła będą gotowe, czas na pakowanie. To kolejna sztuka, której grozi odejście w zapomnienie, bo często pakowanie zastępujemy ładną papierową torebką. Ale rozpakować prezent ze wstążki i papieru jest naprawdę dużo przyjemniej, a cały proces pakowania to lekcja geometrii przestrzennej i motoryki małej. Jak wymierzyć papier? Jak go pociąć, skoro jest w dużej rolce i się zwija? Jak potem w płaski papier opakować bryłę pudełka? To są dla dzieci ważne pytania i jeśli znajdziemy czas, by im pozwolić zrobić to z nami, będą jak zaczarowane. Może nawet na koniec obłożycie w papier jakąś starą, ulubioną książkę? WSPOMNIENIA JAK NA OBRAZKU Już nie tylko my mamy zdjęcia głównie w telefonie, pokolenie naszych rodziców też powoli ulega nowej formie wracania do wspomnień i je scrolluje w wirtualnej galerii. A przecież w zdjęciach naprawdę fajniejszy jest unplugged. Czas, który wkładamy w selekcję zdjęć, ich wydrukowanie, ułożenie w tylko naszą historię to dar bezcenny. Ułożenie rodzinnego albumu jest jak napisanie rodzinnej opowieści, i to takiej najfajniejszej, bo na papierze, takiej, którą można sobie razem obejrzeć na kanapie. Rodzinny album możemy stworzyć razem, międzypokoleniowo. Możemy wspólnie wybrać zdjęcia – jedne do albumu, inne na ścianę. Fotoksiążki możemy wysłać od razu pod wskazany adres, co sprawdza się szczególnie w tych rodzinach, które ograniczają kontakt i za sobą tęsknią. I jest okazja, by zebrać piękne wspomnienia z tego wcale nie tak najgorszego, minionego roku. PREZENT ZE SKLEPU – JAKI NAJLEPIEJ? Jeśli do waszych laurek i innych miłych gestów planujecie dołączyć coś praktycznego, oto kilka poleceń. Dobry prezent powinien wyrażać nasze uczucia, emocje, być dowodem, że kogoś znamy i rozumiemy jego potrzeby. Jak to okazać? Kochana babciu, kochany dziadku, żebyście mieli dla mnie tyle energii co zawsze i żebyście mieli mocne kości, bo chcę was mocno przytulić! Aby nie być gołosłownym, dobrze mieć ze sobą suplement diety, w którym o prawidłowe funkcjonowanie mięśni zadba witamina D. Przy okazji pomoże również w utrzymaniu zdrowych kości (podobnie jak cynk i mangan). Utrzymanie energii będzie możliwe dzięki witaminom z grupy B (kwas pantotenowy, B1, B2, B3 – niacyna, B6). Dziadkowi możemy więc wręczyć suplement diety Living Multivitamin Man, a babci przyda się suplement diety Living Multivitamin Woman marki Terranova. Przy czym, dziadkowie, którzy często łykają już po kilka tabletek dziennie, mogą otworzyć kapsułki i dosypać je do ulubionego napoju lub posiłku. To ważne także dla osób starszych mających problemy z połykaniem. Jeśli chodzi o fotoksiążkę, dla tych, którzy projektują ją po raz pierwszy, dobrym adresem będzie Colorland. Po pierwsze dlatego, że samo ułożenie fotoksiążki jest tu proste, po drugie – bo efekt końcowy jest bardzo dobry. Piękny album, z papierem, który jest miły w dotyku, bez nieprzyjemnego zapachu tuszu, no i ze zdjęciami, które wyglądają jak trzeba. Colorland gwarantuje – zgodnie z nazwą – dobre, wiarygodne kolory. Nie spłaszcza ich, nie sprowadza do wyblakłego ecru. To dobry adres, jeśli chodzi o to, żeby gotowa fotoksiążka była czymś, co estetycznie spełnia wasze wysokie wymagania. I na koniec standardowy hit prezentów dla seniorów, czyli kapcie. Vanuba to polska marka szyjąca ciepłe domowe obuwie z owczej skóry. Ich kapcie to buty na lata. Znajdziecie tu wzory klasyczne i bardziej nowoczesne. Są tak wygodne i otulające, że najchętniej chodziłoby się w nich do sklepu i na spacer. Mają lekkie, elastyczne podeszwy, nie ślizgają się i świetnie wyglądają. Vanuba szyje we wszystkich rozmiarach, więc w Nowy Rok możemy wejść ciepłymi stopami – całą rodziną. Ciepłe spotkanie rodzinne, które oglądamy oczami fotografki Pauliny Kani, sprawia, że tęsknimy za takimi międzypokoleniowymi relacjami. Jakie wy macie plany na Dzień Babci i Dzień Dziadka? Spotykacie się, a może macie pomysły na prezenty przekazywane na odległość? Dzień babci i dziadka już niedługo więc zabraliśmy się za produkcję laurek :) Podpatrzone jakiś czas temu w Warsztacie mamy :) Tak mi się te paluszkowe laurki spodobały, że musiałam zrobić z Nikusiem takie same :) Musimy dorobić jeszcze dwie... Dziękujemy mamie Zosi za za super pomysł :) Potrzebujemy: - kilku kartek - kolorowych farbek (my użyliśmy pastele bo innych nie było pod ręką :) - i oczywiście paluszków ;) - na koniec jeszcze pisaki do wypisania życzeń ;) A tutaj już nasze laurki :) Strona głównaDzień Babci i DziadkaLaurki dla babci i dziadka z guzikami w roli głównej Wszystkie babcie lubią szyć... no może prawie wszystkie dlatego też nasze pierwsze laurki w tym roku są właśnie z tym motywem związane. Laurki w wykonaniu 2,5latki. Do każdej z laurek potrzebujemy guziki. Guzikowe serce zrobiliśmy na dwa sposoby... Guzikami wykleiliśmy serce wycięte z kolorowego papieru... Guzikami wykleiliśmy jedynie kontury serca (ćwiczymy zabawy po śladzie) Guzikowa łąka... bo każda babcia bez wyjątku kocha kwiaty. A dla dziadka kolorowe krawaty (utrwalamy kolory) Na każdej z oczywiście dopisujemy życzenia :) Proste w wykonaniu ale swój urok mają prawda? Dwa najważniejsze święta w roku przed nami. Mowa oczywiście o Dniu Babci i Dziadka. Ja sama nigdy nie poznałam moich dziadków. Obaj zmarli na długo przed moich przyjściem na świat. Miałam tylko babcie. Dlatego teraz bardzo doceniam fakt, że moje dzieci mają jeszcze na świecie dwóch dziadków, dwie babcie, a nawet pradziadka i dwie prababcie. Od kiedy na świecie pojawił się Mikołaj, obdarowujemy dziadków i babcie upominkami z okazji ich święta. A jak powszechnie wiadomo, najlepiej, jeśli takie prezenty są samodzielnie (lub w dużej mierze samodzielnie) wykonane przez wnuczęta. Rok temu pokazywałam Wam tutaj nasze poprzednie pomysły na laurki dla Babci i Dziadka. W tym roku to, co wykonałam z chłopakami zasługuje na miano sztuki wyższej. A przynajmniej jest tak według mnie i mam nadzieję, że dziadkowie podzielą moje zdanie. Co najważniejsze, malunki wyglądają efektownie, a są szalenie proste w wykonaniu. I wcale nie skończycie z całym pokojem wysmarowanym w farbie. Obiecuję. Mam dla Was kilka propozycji: kartek kolorową bibułą Malując tym sposobem otrzymacie świetne tło do dalszych prac plastycznych, lub gotowy malunek. Jeśli chcecie uzyskać samo tło (a właściwie dwa), wystarczy, że przygotujecie dziecku białą kartkę i poprosicie je o podarcie na kawałki i położenie na niej kolorowej bibuły. Następie wręczacie dziecku spryskiwacz do kwiatów z wodą i prosicie, aby obficie spryskało leżące na kartce skrawki bibuły. Następnie przykrywacie całość czystą kartką i odgniatacie. Odkrywacie kartkę, usuwacie bibuły i voila. Kolorowe tło do prac plastycznych gotowe. Jeśli chcecie od razu otrzymać gotową laurkę, wystarczy, że przed nałożeniem na kartkę kolorowych bibuł, położycie na niej wycięty z innej kartki kształt, np. serce. Dalej postępujecie tak samo, a z razem z odmoczoną bibułą ściągacie również kształt, który na gotowej pracy pozostaje biały. Możecie też położyć na kartce ramkę, z której wytniecie kształt – wtedy odbarwi się Wam tylko serduszko. Efektem barwienia bibułą są dwie z naszych laurek. Na jednej z nich chłopcy odbili swoje dłonie i stopy. Obie laurki ozdobiłam napisami (Mikołaj jeszcze nie potrafi pisać). malowana folią To jest dla mnie hit, o którym powiedziała mi koleżanka malarka Wiola. Dajecie dziecku kartkę i farbki w tubce, którymi robi dowolne ciapki na kartce (nie polecam brązu i czerni, bo wówczas praca nie wychodzi zbyt estetycznie). Następnie na kartkę nakładacie folię spożywczą, a dzieci rozgniatają farby: rękami, nogami i czym tam chcą. Jak widzicie, w takim malowaniu uczestniczył nawet Miłosz. Następnie ściągacie folię i praca gotowa. Nasza była dość morka (Mikołaj koniecznie chciał spryskać farbki wodą przed nałożeniem folii), więc odcisnęłam ją drugą kartką, otrzymując dwa bliźniacze tła. W tych kartkach wycięłam okienko w kształcie serca, w którym umieściłam dedykację dla babci. folią bąbelkową O tym sposobie malowania pisałam Wam już tutaj przy okazji realizacji tematu o owadach i robieniu pracy plastycznej z ulem i pszczołami. A jest on szalenie prosty również z tego względu, że może być jak gdyby produktem ubocznym dwóch powyższych prac. Wystarczy w którymś z wcześniej wykonanych malunków zamoczyć folię bąbelkową i odbić jak pieczątkę na czystej kartce. Ja bardzo lubię ten efekt. W naszej kartce wycięłam otwór w kształcie serduszka, wewnątrz którego umieściłam napis. Uprzedzając Wasze pytania, napisy zrobiłam posługując się gotowymi wydrukami, które przygotowałam w aplikacji Odrysowałam je na laurkach za pomocą kalki kreślarskiej i poprawiłam czarnym mazakiem. Myślę, że starsze dzieciaki bez problemu mogą odwzorować takie napisy samodzielnie. Dzień Babci farby laurka malowanie

ładne laurki dla babci i dziadka